-
O patriotyźmie lokalnym słów kilka…
Ostatnimi czasy coraz częściej zastanawiam się nad bardzo nurtującą mnie kwestią, jaką jest patriotyzm lokalny.
Jako, że od niedawna wszelkie instytucje uznają mnie za osobę w pełni odpowiedzialną za swoje myśli,czyny, świadomą swoich praw i obowiązków (bowiem Wasz ukochany madzik w najpiękniejszym miesiącu, jakim niewątpliwie jest wrzesień, przekroczył magiczną granicę dwudziestu jeden lat), sądzę, że jestem gotowa na zmierzenie się z poważnym tematem, który od dłuższego czasu tak bardzo mnie frapuje.
Mniej więcej dwanaście miesięcy temu, skazana przez okrutny los na tułaczkę, zostałam zmuszona do opuszczenia swojego rodzinnego gniazda i emigracji na wielkomiejską obczyznę, gdzie narażona na chłód, głód i niedolę, borykałam się z przeciwnościami losu, kwiląc cichutko acz często do rękawa, tęskniąc równocześnie za moją małą, pabianicką krainą spokoju i dobrobytu. Read the rest of this entry » -
Magia

Chciałabym być taka jak moja babcia, kobieta magiczna, która każdemu przychodzi z pomocą i tysiącem niezastąpionych rad. Czasem wydaje mi się, że życie kiedyś było prostsze, bez tych wszystkich przeklętych dobrodziejstw techniki. Kiedy ludzie nie mają nic, mają tylko siebie. A my mamy wszystko, prócz siebie. Tak bym chciała mieć u boku kogoś, kto ze mną będzie spełniał swoje i moje marzenia. Moje marzenia są tak proste, że aż zakrawają o kiczowatość i nudę. Marzy mi się dom, gdzie będziemy głośno się śmiać, będzie słychać pisk bawiących się dzieci, przez otwarte okna będzie wdzierał się zapach kwitnącego ogrodu. To wszystko (i tak wiele zarazem). Nie jestem gotowa na wyzwania, jakie stawia mi życie. Jestem na to zbyt delikatna, żeby ciągle na nowo walczyć o swoją magię, a przecież ciągle w nią wierzę. Wierzę, że potrafię taka być, taka, jak moja magiczna babcia. Kiedy płaczę po raz kolejny – zawiedziona i rozgoryczona, jestem skłonna uwierzyć w to, że straciłam to, co we mnie najlepsze. Tak, jakby zły czarnoksiężnik zamknął mnie w jeden ze swych słoików z przyprawami. Ukryta w nim nie mogę czarować, choć wiem, że potrafię.Czym jest owa magia? Sprawianiem, że życie staje się cudowne, bajkowe, proste i szczęśliwe. Jest radosnym szeptem do ucha: “kocham Cię”. Jest intymnością, jaką może dać sobie tylko dwójka kochających się ludzi. Jest spełnionym urywanym oddechem. Jest uśmiechem znad porannych kanapek. Jest ciepłem wydającym się ze świeżo uprasowanej koszuli. Jest też tą chwilą błogości w porannym przytulaniu, kiedy staramy się ocalić resztki snu i wzajemnych zapachów. Straciłam ją. Dziś już nie potrafię się uśmiechać bez oczu pełnych łez żalu.Moja magia polegała na wierze w to, że będę cudowną partnerką, cudowną żoną i matką. Nigdy nie wątpiłam w to, że właśnie po to się urodziłam. Po to, żeby z kimś współ-istnieć.Dziś zastanawiam się, gdzie zawiodłam. Gdzie zrobiłam błąd? Co przeoczyłam, co zaniedbałam? Gdzie skończył się dialog dwóch dusz?Jest mi wstyd, że nie podołałam. Jest mi wstyd, że nie potrafię zrozumieć. Jest mi wstyd. I ciągle zadaje sobie pytanie: “Dlaczego?”. Ale czasami jedyną możliwą odpowiedzią wydaje się być “dlatego”. (Czy był jeszcze ktoś poza mną, kto wierzył w moją magię?)
-
naleśniczki :)
Żeby na chwilę oderwać się od tej magicznej sterty papierów – postanowiłam usmażyć naleśniki (chyba drugi raz w życiu ^^ ).Jednak wybrałam niestandardowe nadzienie, bo zamiast dżemu, zawinęłam do środka szpinak z serem feta. Przyznam szczerze, że jak na akademickie warunki to i tak wielka ze mnie kucharka. Ludzie nic nie przygotowują samemu… Ich gotowanie ogranicza się do podsmażenia warzyw na patelnię albo ugotowania ziemniaków do kupionego kotleta i surówki.Mam tylko jeden mały problem – gdy gotuję dla kogoś – nic mi nie wychodzi
Dlatego zazwyczaj jadam sama
(jak chcę zjeść coś przyzwoicie dobrego).P.S. Kucharką może i jestem nie całkiem złą, ale jak trafię na średnio dobry dzień do gotowania, to bywam mistrzem – w przypalaniu
-
Most do Terabithii – refleksja nad wspomnieniami
Właśnie obejrzałem Most do Terabithii. Opowieść o dwójce przyjaciół Jess i Leslie, którzy odkrywają magiczną krainę, poniekąd stworzoną przez siebie. Mają tam własny domek, walczą z różnymi “potworami” które są odzwierciedleniem szkolnych oprawców. Spędzają tam każdą chwilę. Jednak tragiczny los dziewczynki, zmienia całą opowieść. Zmusza do refleksji.Podczas oglądania tego filmu nastąpiła u mnie powrotna fala wspomnień i łez. Łez zdania sobie świadomości o własnej głupocie. Leslie tak bardzo mi Asiu Ciebie przypominała. To Ty stworzyłaś magiczny świat naszego związku. To Ty zawsze byłaś uśmiechnięta i wierna swoim przekonaniom. To Ty zawsze starałaś sie i walczyłaś by nasze “królestwo” było wieczne. A ja jak ten potwór “wiewórkowy” niszczyłem i raniłem Twe serce. A ja tak jak Jess, który sie winił o śmierć przyjaciółki, zabiłem Cię księżniczko, zabiłem Twoje serce i uczucie jakim mnie darzyłaś. To przez moje czyny kiedy wielokrotnie porzucałem Cię samą pełną miłości, czasem zachowałaś się nie wporządku. Otruwałem Cię słowami przez cały czas naszego związku. Słowami niiszczyłem most, który Ty probowałaś poprowadzić przez nasze serca. Płacze… prepraszam…za późno…płacze… prepraszam…za późno…płacze…przepraszam…pzepraszam…przepraszam… ;(
-
w rytmie
Mowie: cialem Spacery: tylko nocne, tylko z Radkiem, tylko po Opolu Kulki: magiczne i ciagle leca nie tam gdzie maja Kuba: wciaz kradnie wieczory Regeneracja: opanowana do perfekcji Weekend: cudowny Zbyszek: poznaje A poza tym.. praca.. praca.. praca.
-
białe światło
to ze uśmiecham się sama do siebie akurat w dzisiejszym dniu jest bardzo magicznetyle może się zmienić w ciągu jednej minutyczy czasami nie czujesz że czas staje w miejscu chodź do tej pory uciekał nieubłaganie przez palcea ja nadal się uśmiechami tak mi dobrze samej ze sobą od nowego roku stworzyłam sobie moje małe zen i twardo postanowiłam nikogo do niego nie wpuszczać tylko moje miejsceale nie przypuszczałam ze będę w nie wnosić mysi o innych i to całkiem przyjemnena ten mały kompromis sobie pozwolę przynajmniej dziśbędę uśmiechać się sama do siebie zatrzymam jeszcze na chwile czasa gdy go znowu puszcze będę trzymać się kurczowo ostatniej dobrej myśli
-
i see men come and go
come to me! kurwaniepotrzebnie. to wszystko było niepotrzebne! znaczy ja wtedy myslałam, że to tylko zarty wspolne a teraz to ja znowu ciagle mysle. kazdy sms jest dla mnie meka. ja nie moge sie juz chyba wycofac bo zrobie tym komus krzywde. zreszta sama nie wiem czy chce sie wycofac. ale krzywde robie tez tą niewiedzą i tym, że myślę o kims innym. co to za sens. IT SEEMS SO FAR AWAY!!!1111!!!!!!!! jeszcze to jej, a w zasadzie ich, pytanie na koniec. ja pierodleeeeee… nie wiem. wczoraj było tak magicznie. nie gadać można sto lat, potem tematy znajda się same. czy to nie o to w TYM WSZYSTKIM chodzi ?bo ja wlasnie myslę, że o to. żeby rozmawiać i w ogóle. to w ogóle nie jest zbytnio dla mnie istotne ale wiadomo o co chodzi. mniej sjarh, mniej wszystkiego złego. wiecej smiechu. wiecej gorąca i więcej wspomnien. nie umiem się od tego oderwac. umiałabym gdybym ja się całkowicie odciela, ale po co to robic? ja tego nie chce. bo to jest potężny kawał mojego życia. po co bym miała to niszczyć? to tyle łez, tylko śmiechu, tyle wpadek, tyle złych uczynków i tyle wspaniałych chwil, że ja nie chce tego sobie zabierac. bez tego czuje ze byłabym nikim. byłabym nijaka, pozbawiona najwazniejszych niemal rzeczy.pozbawiona was i jego.HEY- ANGELENE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1111111111111!!! There’ll be one?!
-
/magicznie i magnetycznie/
Posprzątane, ugotowane, powysyłane.
No i choinka aż piszczy z radości i pęka z dumy, taka jest piękna
A we mnie wystąpiło coś à la podekscytowanie Read the rest of this entry » -
Nowy Rok!
Święta już nadeszły.. dziś wigilia a raczej “po” wigilii już. Jak zawsze w ten czas przejadłam się.. brzuszek boli.Tak długo czekaliśmy na ten wieczór, tyle przygotowań .. hmma tak szybko minął! .. ..powiem szczerze, że w te święta było mi wyjątkowo trudno.Przypominały mi się dobre chwile “on” i .. tęskniłam za tym. w ogóle jakoś tak dziwnie było no.! gdy tak pięknie śpiewali w tv kolędy .. hmm chciało mi się płakać, choć zawsze podziwiałam i przepełniała mnie wielka radość. Nie wiem co się dzieje..ale mniejsza już o to..CHCE wszystkim złożyć najserdeczniejsze życzenia. Najwspanialszych i wyjątkowych świąt, dużo zdrowia i szczęścia oraz dużo, ale to dużo optymizmu w siebie! A w nowym roku życzę wam pomyślności i wszystkiego co najlepsze.. aby było lepiej niż w tym roku. Spełnienia marzeń w ten niby “magiczny” czas. M.
-
Zakochałam się?
Właśnie odłożyłam słuchawkę telefonu. Spojrzałam w lustro na zielonej ścianie i zobaczyłam błyszczące oczy i rumieńce na policzkach hehe i nawet zobaczyłam to co się zdarzyc nie mogło, odmlodniałam. Pomyslałam, ze wyglądam jak dziewczynka. Wszystko przez niego. Zaraz mu o tym napisąłam w smsie:), że tak fajnie się czujęi że to dzieki niemu i że już dawno zapomniałam jaksie czuję.. a jak teraz mysle o nim i o sobie to jakoś oczy napływaja mi wilgocią.. to chyba wzruszenie. Matko z takiego powodu.. co sie ze mna dzieje. Rozmawiałam z nim i myślałam tylko nie zaangazuj sie , tylko nie strać głowy ale chyba z w momencie odlozenia sluchawki telefonu zaangażowąłam się. Odpisał mi po chwili: “ A moje serce już roztopione.. no i planety w rządku ładnie stoją, tylko ja dzięki tobie nie jestem w pionie , ni w rzędzie. To Dobrze . buziak” . Napisąłam, ze ma pół mojego serca, nie mogłam napisac , ze całe. Oczywiście po pierwsze bo moze to tylko chwila i mozę “całe” to za duzo powiedziane no i niech sobie nie mysli, że już wszystko ma:)
Szał niebieskich ciał Read the rest of this entry »